Matka Płaczących (Mother Of Tears)
Włochy 2007
Czas projekcji: 98 min.
Reżyseria: Dario Argento
Scenariusz: Dario Argento
Obsada: Asia Argento, Moran Atias, Udo Kier, Robert Madison
Opis:
W sercu współczesnego Rzymu młoda architekt Sarah Mandy znajduje urnę. Nie wie jednak, iż należy ona do najpotężniejszej wiedźmy na świecie - Matki Płaczących. Dziewczyna nieświadomie uwalnia demoniczną moc, która chce zniszczyć miasto oraz wszystko co stanie jej na drodze. Gdy słudzy i poplecznicy wiedźmy brutalnie mordują współpracownicę Sary i wszczynają pościg za dziewczyną, ta uzyskuje schronienie u starego księdza, gdzie dowiaduje się, ze jej własna matka została zamordowana przez Matkę Płaczących i tylko Sarah ma moc by zatrzymać wiedźmę zanim zniszczy wszystko. Dziewczyna musi ją odnaleźć, zanim będzie za późno.
Cytat: "Tak samo pokręcony, zaskakujący i straszny jak filmy, które Argento potrafił robić w przeszłości, wyrasta na godnego spadkobiercę Suspirii" eFilmCritic.com
Warto wiedzieć: Dario Argento nakręcił ostatnią część nieformalnej trylogii, której pierwszymi dwoma członami były "Suspiria" oraz "Inferno". "Matka płaczących" jest filmem z wyjątkowo drastycznymi scenami, nawet jak na standardy Argento. O ile w jego starych filmach, zwłaszcza tych z lat 70., gore było tylko dodatkiem do doskonale filmowanych gotyckich wnętrz, przepojonych aurą, której według fanów nie potrafił stworzyć żaden inny twórca, o tyle teraz pozostała z tego głównie krew i ludzkie wnętrzności. Aura tajemnicy tylko od czasu do czasu wyziera spomiędzy dziur w deskach podłogi, dając jednak kilka momentów prawdziwej grozy. Główna bohaterka (grana przez córkę Argento, Asię) odkrywa straszliwe dziedzictwo swojej rodziny. w którym będzie miejsce na najprawdziwsze wiedźmy. Miejscem akcji jest wieczny Rzym, a cały film zawiera mnóstwo odniesień do twórczości Argento. Jest małpa jak z "Phenomena", są muzealne wnętrza, pełne rzeźb i obrazów. Stary mistrz starał się być momentami ironiczny, pokazując dystans do swoich demonów i mimo że nie zawsze wszystko wychodziło tak jakby sobie zapewne tego życzył, i tak "Matka płaczących" pozostaje jego najlepszym filmem od co najmniej "Upiora w operze", a być może nawet wcześniejszej o całą dekadę "Opery". Przerwała łańcuch coraz to gorszych filmów Włocha, który po "Card Player" wydawał się znaleźć na samym dnie. Teraz zmartwychwstał.





